Wysiadłam z samolotu, założyłam wielkie ciemne okulary i wzięłam głęboki oddech. Chciałam być jak najszybciej w domu. Kiedy tam dotarłam, mama była w domu. I powiedziała mi, że Ashley był tu jeszcze przed kilkoma godzinami.

Nie mogłam patrzeć na nasze zdjęcia ze ślubu. Przewróciłam je wszystkie twarzą do dołu

“Mamo, masz jakieś gazety? Jeśli nie to czy możesz mi załatwić?” – zapytałam. Kręciło mi się jeszcze trochę w głowie od zmian stref czasowych w samolocie, ale wiedziałam że muszę przeczytać prasę. Mama przyniosła je, położyła stos przede mną i zostawiła samą.

Zaczęłam czytać i zesztywniałam w środku. Czytałam gazety jedną po drugiej. Były w nich informacja, że Ashley miał seks z czterema innymi kobietami.

Jedna z nich powiedziała, że pili różane wino w hotelowej sypialni i że on palił. Tak, on lubi różane wino, ale ja bardziej widziałam go pijącego je gdzieś w barze niż w sypialni. No i to palenie. On jest piłkarzem i nie robi tego publicznie. Mało kto widział go palącym.

W gazetach były też inne szczególiki których nikt oprócz mnie nie mógł znać i nie powinien znać… Trzymanie się za ręce w łóżku. To mnie zabolało, bardzo. To był mój mąż. Określenie jak “związek” i “seks” bolały mnie. Nie mogłam o nich myśleć, więc zamknęłam je w głowie.

Przewracałam kartki gazet, czując zapach farby drukarskiej, od której zapachu zrobiło mi się niedobrze. Zwymiotowałam.

Zrozumiałam, że prawda w naszym związku nie istniała i że dobrze zrobiłam biorąc z nim rozwód…

Advertisements